Zespół Szkolno-Przedszkolny w Kłokoczynie

Ze starej kroniki szkolnej

   Lud pielęgnuje zwyczaje, dziewczęta wczas Bożego Narodzenia wychodzą i nadsłuchują, z której
strony pies poszczeka, to z tej strony nadejdzie najmilejszy. Inny zwyczaj to liczenie na przemian
kołków od płotu słowami kawaler, wdowiec, jakie słowo wypadnie na ostatnim kołku to taki jest
przeznaczony liczącej na przyszłego męża. We świętego Szczepana wysypują panny śmieci na gnój, jak
sroki je porywają za męża dostanie wdowca, a jak wrona to kawalera. Na zapusty przebierają się
parobcy w dziadów, chodząc boso pod parasolem straszą dziewuchy. We wielki piątek palą przed
wschodem słońca ognie na pamiątkę, że Pan Jezus był prowadzony do piwnicy z pochodniami. W ten
dzień roznoszą po polach krzyżyki zrobione ze świeconej palmy, kobiety myją swoje dzieci przed
wschodem słońca, aby nie miały strupów. W poniedziałek wielkanocny nurzają parobcy dziewczęta,
w tutejszych stawkach na pamiątkę śmigusa, a sąsiedzi obdarowują się kołaczami. Na Zielone Święta
mają domy lipiną i leją się jeszcze raz wodą na zakończenie śmigusa. Wieczorem dzieci i wyrostki palą
sobótki, śpiewając przy tym rozmaite pieśni. Po Wielkanocy późno wieczór nawet w nocy, chodzą
parobcy do dziewuch na zaloty, czyli dziewosłęby. We Wniebowstąpienie Pańskie i w Boże Ciało chłopcy
wybierają młode sroki z gniazd. W oktawę Bożego Ciała, święcą dziewczęta pięknie uwite wianki
i puszczają je z przytwierdzonymi świecami na Wisłę, aby znaleźć utopionego. Kury nasadzają we
środę, aby się wylęgły kokoszki. Nowokupionej kurze posypują nogi popiołem, aby się lepiej nadała, zaś
nowokupionej krowie polewają nogi pomyjami i posypują popiołem by się nadała. Przy wypędzaniu krów
na pastwisko we świętego Marka kładą przed nimi krzyżyk ze święconej palmy. Po posadzeniu
ziemniaków przewracają się nawzajem, aby wyrosły takie ziemniaki jak kukiełki. Po ukończeniu żniw
robią dziewuchy bukiety i wieńce ze zbóż, wiją korony i przypinają je gospodarzowi nad domem, aby
sprawili dożynki. Podczas urodzin dziecka spraszają sąsiadów, popijając imbirówkę weselą się bardzo,
w pierwszą niedzielę po urodzinach sprawiają sute chrzciny. Wieczór przed weselem śpiewają i grają
pannie młodej na dobranoc przy zamkniętych drzwiach i czekają jak drzwi otworzy. Do ślubu jada z
pieśnią na ustach, pannie młodej dają cukru, aby miała słodkie życie. Dają jej ser i chleb, ona ser
oddaje dziadowi, a chleb sobie chowa, aby jej się chlebiło. po oczepinach panna liczy się już do kobiet.
Po pogrzebie odbywają się stypy pogrzebowe na chwałę nieboszczykowi. Lud wierzy, ze w powrósłach
ze słomy znajdują się pokutujące dusze. Jeżeli słychać nad jaką chałupą sowę, to znak że ktoś tu
umrze. Gdy ktoś jest urzeknięty, odczyniają mu urok, dają do wody chleb i węgle z palącej się zapałki.
Jeżeli na dno spadnie węgiel to oznaka, że chłop urzekł a jak chleb to baba, maczając koniec koszuli
robi się 3 razy krzyż na czoło, potem głowa przestaje boleć. Choremu nie chcą sprzedać mleka,
twierdzą że krowa się popsuje i nie da dużo mleka. Gdy rybitwy gnieżdżą się daleko od brzegu Wisły to
pewna powódź. Gdy żaby odezwą się przed zwiastowaniem NPM to będzie jeszcze nadal zima, jak
jaskółki nisko latają nad wodą to pewne, zimna słota i powódź

Krystyna Szulińska